
FAKTY W PIGUŁCE
| Data: | 4−6 czerwiec 1942 |
| Konflikt: | II wojna światowa (1939 − 1945) |
| Miejsce: | w pobliżu atolu Midway, środkowy Pacyfik |
| Rezultat: | zdecydowane zwycięstwo USA |
STRONY KONFLIKTU
![]() |
vs | ![]() |
| Cesarstwo Japonii | Stany Zjednoczone |
DOWÓDCY
| Isoroku Yamamoto; Chūichi Nagumo |
vs | Chester W. Nimitz |
LICZEBNOŚĆ ARMII
| vs |
STRATY
| 3057 ludzi; 4 lotniskowce; ciężki krążownik; 248 samolotów |
vs | 307 ludzi; lotniskowiec; niszczyciel; 98 samolotów |
Bitwa o Midway miała miejsce w dniach 4−6 czerwca 1942 r. w czasie II wojny światowej. W starciu tym lotnictwo pokładowe amerykańskiej Floty Pacyfiku dowodzone przez Chestera W. Nimitza odniosło miażdżące zwycięstwo nad japońską Cesarską Flotą pod dowództwem Isoroku Yamamoto. Bitwa o niewielki lecz strategicznie położony na środku oceanu atol Midway stała się punktem zwrotnym w amerykańsko-japońskich zmaganiach o panowanie na Pacyfiku.
Zobacz Ordre de Bataille (!)
Na przełomie XIX i XX w. Japonia w czasie niewiarygodnie krótkiego czasu przeistoczyła się z zacofanego feudalnego kraju w światowe mocarstwo dysponujące nowoczesną armią lądową oraz silnym lotnictwem i marynarką wojenną. Jednak olbrzymie zbrojenia wymagały ogromnych ilości surowców, których na Wyspach Japońskich brakowało, a bogate w surowce rejony południowo-wschodniej Azji były w rękach europejskich potęg kolonialnych. Sytuacja ta uległa radykalnej zmianie latem 1940 r. Po klęsce Francji i Holandii na europejskim teatrze działań, jedyną poważną przeszkodą na drodze do hegemonii w Azji pozostały Stany Zjednoczone. Głównodowodzący Cesarskiej Floty Isoroku Yamamoto zdawał sobie sprawę z olbrzymiego potencjału militarnego USA i dlatego postawił na atak z zaskoczenia. Jego plan zakładał zniszczenie amerykańskiej Floty Pacyfiku stacjonującej w bazie marynarki wojennej Pearl Harbor na Hawajach, a następnie podbicie Holenderskich Indii Wschodnich, Malajów, Birmy, Filipin oraz licznych wysp rozsianych na bezkresnych wodach Pacyfiku.
7 grudnia 1941 r. baza Pearl Harbor została zaatakowana bez wypowiedzenia wojny. Całkowicie zaskoczeni Amerykanie nie byli w stanie odeprzeć ataku świetnie wyszkolonych pilotów japońskich i ponieśli bardzo dotkliwe straty. Na dno poszło 5 wielkich pancerników, 3 inne zostały ciężko uszkodzone, oberwały także krążowniki i niszczyciele. Jednak najważniejszy dla Japończyków cel − amerykańskie lotniskowce − były tego dnia poza bazą i uniknęły pogromu. Dla Amerykanów atak był potężnym szokiem i podziałał na pacyfistycznie nastawione społeczeństwo niczym czerwona płachta na byka, a trauma szybko została zastąpiona przez powszechną mobilizację.
Yamamoto wiedział, że zdradziecki atak tylko rozwścieczył giganta i pchnął go na drogę wojny, ale dla Japończyków nie było już odwrotu. Między 8 a 16 grudnia rozpoczęli inwazję na Hongkong, Birmę, Malaje, Filipiny oraz Holenderskie Indie Wschodnie. Trzy dni po ataku na Pearl Harbor, 10 grudnia 1941 r., pod Kuantanem posłali na dno dwa brytyjskie pancerniki, następnie szybko opanowali cały półwysep Malajski, a w połowie lutego zdobyli ostatni bastion Brytyjczyków na Malajach − Singapur. W dniach 27−28 lutego na Morzu Jawajskim rozbili aliancką flotę, w marcu ostatecznie podbili Holenderskie Indie Wschodnie, a do maja 1942 pod panowaniem Japończyków znalazły się także Filipiny oraz Birma. Sztandary Imperium Wschodzącego Słońca powiewały także na Guamie, Wake, Wyspach Gilberta, Wyspach Bismarcka i części Wysp Salomona. W bezpośrednim niebezpieczeństwie japońską inwazją znalazła się Nowa Gwinea i Australia. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy Japończycy podbili obszar o powierzchni 4 milionów kilometrów kwadratowych zamieszkały przez blisko 160 mln ludzi, tracąc przy tym zaledwie 20 tysięcy żołnierzy, około 100 samolotów i kilka okrętów.
Tymczasem dowódcą amerykańskiej Floty Pacyfiku został admirał Chester W. Nimitz, który objął także dowództwo nad siłami lądowymi i lotnictwem operującym na Oceanie Spokojnym. Mimo zdecydowanej przewagi Japończyków (Nimitz miał do dyspozycji 5 lotniskowców, 7 pancerników, 25 krążowników, 90 niszczycieli i 60 okrętów podwodnych przeciwko 10 lotniskowcom, 11 pancernikom, 34 krążownikom, ponad setką niszczycieli i 60 okrętom podwodnym), próbował przejąć inicjatywę. Atakował szlaki komunikacyjne za pomocą Zespołów Uderzeniowych składających się zwykle z jednego lub dwóch lotniskowców oraz eskorty krążowników i niszczycieli, jednak bez większych efektów. Również przeprowadzony 18 kwietnia 1942 r. z pokładu lotniskowca USS Hornet rozpaczliwy nalot na Tokio (tzw. rajd Doolittle'a), nie spowodował praktycznie żadnych poważniejszych zniszczeń, choć był wielkim sukcesem propagandowym dla ponoszących same klęski Aliantów. Co więcej, Yamamoto mylnie przekonany, że samoloty startowały z Midway, zdecydował o konieczności szybkiego zdobycia atolu.
Jednak wcześniej do większego starcia obu flot doszło na Morzu Koralowym. Dzięki złamaniu przez amerykańskich kryptologów japońskiego szyfru, Nimitz wiedział o planowanym desancie pod Port Moresby i za wszelką cenę próbował do niego nie dopuścić. Przeciwko trzem wrogim lotniskowcom wysłał Zespół Uderzeniowy nr 17 kontradm. Fletchera z lotniskowcami Yorktown i Lexington. Starcie na Morzu Koralowym było pierwszą w historii bitwą, w której wrogie floty nie zbliżyły się na odległość salwy artyleryjskiej, a cały ciężar walk wzięło na siebie lotnictwo. W ciągu pięciu dni zmagań Japończycy utracili lotniskowiec Shoho, inny okręt tej klasy, Shokaku, został poważnie uszkodzony, a Port Moresby nie wpadł w ręce wroga. Ceną za pokrzyżowanie japońskich planów była utrata Lexingtona i ciężkie uszkodzenie Yorktowna.
Isoroku Yamamoto wiedząc, że w długotrwałym konflikcie na wyniszczenie, Japonia nie ma ze Stanami Zjednoczonymi większych szans, dążył do stoczenia decydującej bitwy, w której posłałby na dno pozostałe amerykańskie lotniskowce. Następnym celem Cesarskiej Floty miał być położony między Hawajami a Wyspami Japońskimi niewielki atol Midway. Yamamoto słusznie przeczuwał, że Nimitz nie odda tego niezwykle ważnego strategicznie punktu bez walki i w bitwie o wyspę zamierzał zniszczyć trzon Floty Pacyfiku. Nie miał tylko pojęcia, że to on będzie zwierzyną, a Nimitz myśliwym. Amerykanie dzięki pracy kryptologów po raz kolejny znali plany wroga z dużym wyprzedzeniem i mogli zastawić na niego śmiertelną pułapkę.
Operacja zdobycia wyspy została przygotowana bardzo starannie. W celu odwrócenia uwagi od głównego celu, w kierunku Aleutów wyruszył zespół dywersyjny (trzy lekkie lotniskowce plus eskorta), który miał zająć dwie wysepki archipelagu. Do ataku na Midway wyznaczono zespół desantowy wiceadm. Kondo (15 transportowców, lekki lotniskowiec, 2 krążowniki liniowe, 8 ciężkich, jeden lekki krążownik oraz niszczyciele) i zespół uderzeniowy wiceadm. Nagumo (flagowy lotniskowiec Akagi, lotniskowce Kaga, Soryu i Hiryu, dwa pancerniki, dwa ciężkie krążowniki i niszczyciele). W odległości kilkuset mil za głównymi siłami miał podążać odwodowy zespół dowodzony osobiście przez Yamamoto, w skład którego wchodził m.in. superpancernik Yamato.
W chwili opuszczania Zatoki Tokijskiej głównodowodzący Cesarskiej Floty był świadom przewagi i spodziewał się łatwego zwycięstwa. W tym przekonaniu utwierdzał go japoński wywiad, który błędnie twierdził, że Yorktown poszedł na dno na Morzu Koralowym, a pozostałe dwa amerykańskie lotniskowce (Hornet i Enterprise) operują w pobliżu Wysp Salomona i zdążą pod Midway dopiero po zdobyciu atolu przez wojska inwazyjne.
Tymczasem Nimitz pewny japońskich planów rozpoczął przygotowania do obrony. Na wyspach kazał wznieść umocnienia polowe, postawić pola minowe i sprowadził na atol artylerię przeciwlotniczą i 69 samolotów (w tym 15 Latających Fortec), a w pobliżu wyspy 325 mil na północny-wschód od Midway, podzielone na dwa zespoły ustawił swoje lotniskowce (16 Zespół Uderzeniowy kontradm. Raymonda Spruance'a: lotniskowce Hornet i Enterprise, 16 krążowników, 9 niszczycieli oraz 17 Zepół Uderzeniowy kontradm. Fletchera: Yorktown, 2 krążowniki, 5 niszczycieli). Udział ciężko uszkodzonego na Morzu Koralowym Yorktowna, który miał trafić do remontu na czas co najmniej 90 dni, a wyszedł w morze po zaledwie 72 godzinach (!), to wielki sukces mechaników, którzy w tak krótkim czasie zdołali przygotować go do walki.
3 czerwca 1942 r. rozpoczęła się operacja lądowania wojsk japońskich na Aleutach, co utwierdziło Amerykanów o planowanej inwazji na Midway. Tego dnia rano samoloty zwiadowcze odnalazły zespół japońskich okrętów zmierzający w kierunku atolu w odległości 570 mil od wyspy. Do ataku wysłano 9 Latających Fortec z Midway, ale przeprowadzone z dużej wysokości bombardowanie było zupełnie niecelne. Dopiero następny atak przeprowadzony przez samoloty typu Catalina okazał się bardziej skuteczny, bo trafiony został jeden ze zbiornikowców. Na wieść o zbliżaniu się wroga, Nimitz przysunął zespoły lotniskowców na odległość 200 mil od Midway i czekał na zlokalizowanie sił głównych nieprzyjaciela. Przekonani o nieobecności amerykańskich lotniskowców Japończycy wpływali prosto w jaskinię lwa.
4 czerwca 1942 r. o godz. 4.30 rano w powietrze wzbiły się pierwsze japońskie samoloty. Do pierwszego ataku na Midway wiceadm. Nagumo posłał 36 myśliwców, 36 samolotów torpedowych i 36 bombowców nurkujących. Atakiem dowodził bohater z Chin, Joichi Tomonaga. W tym samym czasie Nagumo wysłał na rozpoznanie 8 samolotów zwiadowczych (jeden z powodu problemu technicznego musiał zawrócić, a inny wystartował z półgodzinnym opóźnieniem). Biorąc pod uwagę ogromny obszar poszukiwań, liczba ta okazała się niewystarczająca.
Czuwający przy ekranach radarów operatorzy zauważylu nadlatujące maszyny, gdy te były w odległości kilku mil od atolu. Natychmiast na spotkanie z nimi ruszyły myśliwce z Midway, a bombowce z wyspy poleciały bez eskorty w kierunku japońskiej floty. O godzinie 6.20 na wyspę spadły pierwsze bomby. Przestarzałe myśliwce Grumman F4F-3 Wildcat i Brewster F2A-3 Bufallo w starciu ze zwinnymi „Zerami” zdołały zestrzelić jedynie trzy myśliwce i cztery bombowce. Większość amerykańskich maszyn została zestrzelona w ciągu pierwszych kilku minut walki, kilka zostało ciężko uszkodzonych, a tylko dwie z nich przetrwały walkę zdolne do dalszych akcji. Większą skuteczność miał ogień artylerii przeciwlotniczej, który uszkodził wiele atakujących samolotów, a trzy z nich posłał na ziemię. Japończykom udało się zniszczyć zabudowania lotniska, lecz najważniejszy cel − pas startowy − pozostał nietknięty. Konieczny był atak drugiej fali samolotów.
Gdy trwała zacięta walka nad Midway, japońskie okręty zostały zaatakowane przez Avengery i Maraudery z wyspy. Atak ten został odparty bez żadnych strat.
Zgodnie z japońską doktryną wojenną Nagumo trzymał w rezerwie połowę przeznaczonych do ataku samolotów. Na wypadek odkrycia wrogich okrętów były one uzbrojone w torpedy. Gdy dotarł do niego meldunek dowodzącego atakiem na Midway oficera o konieczności powtórnego uderzenia na atol, rozkazał przezbroić je w bomby. W tym czasie o godzinie 7.40 samolot zwiadowczy z ciężkiego krążownika Tone zameldował o wykryciu dużego zespołu amerykańskich okrętów. Nagumo popełnił fatalny błąd, ponieważ nie przerwał uzbrajania samolotów w bomby i poczekał na dodatkowe informacje o typach wykrytych okrętów. Kolejny meldunek nadszedł dopiero po 40 cennych minutach i był dla Nagumy sporym zaskoczeniem: jednym z odkrytych okrętów jest lotniskowiec! Jak się później okazało był to jeden z lotniskowców 16 Zespołu, co ciekawe, drugi okręt tej klasy pozostał niezauważony.
Wiceadm. Nagumo miał teraz poważny dylemat. Musiał zdecydować, czy posłać drugą falę uzbrojonych już w bomby samolotów nad Midway, czy też tracić czas na kolejne przezbrojenie maszyn w torpedy, by mogły zaatakować amerykański lotniskowiec. Zdecydował się na drugi wariant, jednak zanim samoloty torpedowe zostały przygotowane do startu, zaczęły wracać maszyny z ataku na Midway. Załogi mocno postrzelanych przez artylerię p-lot samolotów meldowały o resztkach paliwa i konieczności natychmiastowego lądowania. Start po raz kolejny przesunięto na później. Decyzja ta okazała się mieć tragiczne dla Japończyków skutki.
Nagumo decydując się na opóźnienie ataku nie miał pojęcia, że około godziny szóstej rano jego zespół uderzeniowy został odkryty przez samolot zwiadowczy wroga. Przygotowanie fali samolotów zajęło Amerykanom około godziny, tak więc pierwsze załogi ruszyły do ataku około siódmej rano (były to maszyny z Horneta i Enterprise'a). Godzinę później Fletcher poderwał samoloty z Yorktowna.
Pierwsza eskadra Amerykanów odnalazła cel o godzinie 9.20. Była to eskadra samolotów torpedowych z lotniskowca Hornet. Zgodnie z rozkazem Spruance'a piloci mieli atakować natychmiast, bez czekania na pozostałe eskadry. Bez osłony myśliwskiej samoloty torpedowe stały się łatwym celem dla osłaniających flotę myśliwców japońskich. Wszystkie atakujące maszyny zostały zestrzelone, nie uzyskując żadnych trafień. Taki sam los spotkał eskadry samolotów torpedowych z Enterprise'a i Yorktowna. Amerykanie stracili kilkadziesiąt załóg i w dalszym ciągu nie uzyskali trafienia. Jednak poświęcenie amerykańskich pilotów nie poszło na marne. Japońskie okręty zmuszone do gwałtownych uników nie były w stanie wysłać w powietrze własnych maszyn. Ponad to większość osłony myśliwskiej została zaangażowana w odparcie tych ataków i znajdowała się na bardzo niskim pułapie. Sporej liczbie japońskich myśliwców kończyło się paliwo i amunicja.
Niemal pozbawiony osłony myśliwskiej zespół uderzeniowy wiceadm. Nagumo został następnie zaatakowany przez bombowce nurkujące SBD Dauntless. Amerykanom kończyło się paliwo, bo stracili sporo czasu na poszukiwania nieprzyjaciela, ale mimo to dowódcy dwóch eskadr: C. Wade McClusky Jr i Max Leslie, zdecydowali się polecieć za odnalezionym niemal w ostatniej chwili niszczycielem Arashi, który naprowadził ich na siły główne Nagumo. Eskadry bombowców znalazły się nad celem w idealnej chwili. Hangary japońskich lotniskowców były pełne uzbrojonych i zatankowanych samolotów. Takiej okazji nie można było zmarnować!
Atak rozpoczął się o godzinie 10.22. W tym samym czasie rój bombowców z lotniskowca Enterprise spadł na Kagę, a samoloty z Yorktowna uderzyły na Soryu. W ciągu kilku minut potężne japońskie lotniskowce stały się bezużyteczną kupą złomu. Soryu otrzymał trzy bezpośrednie trafienia, w jednej chwili wybuchy torped i paliwa lotniczego zamieniły okręt w ogromną pochodnię. Pokład Kagi rozerwany co najmniej czterema bombami ogarnęły gigantyczne płomienie. Tragicznego losu nie uniknął także okręt flagowy wiceadm. Nagumo. Akagi dostał dwa razy, a jedna z bomb przebiła się przez pokład główny i wybuchła w hangarze wypełnionym torpedami. Potężna eksplozja wstrząsneła ogromnym okrętem, ranny Nagumo zdecydował się opuścić okręt i przenieść flagę na krążownik Nagara. O godzinie 10.35, zaledwie 13 (!) minut od rozpoczęcia ataku bombowców nurkujących, trzon zespołu uderzeniowego Cesarskiej Floty praktycznie przestał istnieć. Bohaterskie załogi jeszcze przez kilka godzin walczyły o uratowanie dwóch ciężko uszkodzonych lotniskowców, ale w starciu z szalejącym żywiołem podscycanym kolejnymi wybuchami bomb i paliwa niewiele mogły zrobić. Wieczorem wypalone, pozbawione zasilania wraki zostały posłane na dno przez japońskie niszczyciele.
Jedynym ocalałym z pogromu japońskim lotniskowcem został Hiryu. Jego dowódca nie zamierzał składać broni i wysłał przeciwko amerykańskim okrętom 18 bombowców oraz 6 myśliwców. Japończycy polecieli za powracającymi z ataku maszynami Yorktowna i w ten sposób łatwo trafili na zespół uderzeniowy Fletchera. Po krótkiej walce z osłoną myśliwską 10 japońskich bombowców runęło do oceanu, ale pozostałe zdołały zrzucić bomby. Dwie z nich wybuchły pod pokładem Yorktowna niszcząc kotły i wzniecając pożar. Kontradm. Fletcher opuścił uszkodzony okręt i przeniósł się na krążownik Astoria. Ekipom ratowniczym udało się jednak uratować okręt oraz ponownie uruchomić silniki, lecz w tym czasie nadleciały samoloty torpedowe z Hiryu. Dwa celne trafienia definitywnie unieruchomiły Yorktowna, a kapitan okrętu nakazał załodze przenieść się na pływające w pobliżu niszczyciele i krążowniki. Sam lotniskowiec na razie jednak nie zatonął, więc Amerykanie wzięli go na hol rozpoczęli ewakuację do bazy w Pearl Harbor.
Japończycy mylnie uznali podwójne trafienie Yorktowna za uszkodzenie i zatopienie dwóch amerykańskich lotniskowców i szykowali się do bitwy z ostatnim w ich mniemaniu ocalałym Jankesem. Ich plany pokrzyżował atak bombowców z lotniskowca Enterprise. Hiryu trafiony sześcioma ciężkimi bombami lotniczymi około godziny 17.00 zaczął się palić. Załoga walczyła o okręt do poranka następnego dnia, ale ostatecznie ostani wielki lotniskowiec zespołu uderzeniowego poszedł pod wodę razem ze swym kapitanem Tamonem Yamaguchi o 8.00 rano 5 czerwca 1942 r.
Po utracie lotniskowców Isoroku Yamamoto zamierzał walczyć pozostałymi na powierzchni okrętami i wysłał swoje krążowniki na wschód na poszukiwania ocalałych amerykańskich lotniskowców. Jednocześnie krążowniki z zespołu inwazyjnego rozpoczęły ostrzał Midway. Pościg jednak nie przyniósł rezultatów, ponieważ Spruance postanowił wycofać się z bitwy i odpłynął na wschód. Yamamoto, który otrzymał fałszywą informację o pięciu nowych lotniskowcach wroga, dał w końcu za wygraną i nakazał odwrót.
Rozchodzące się floty zadały sobie po jeszcze jednym ciosie. 6 czerwca amerykańskie bombowce dopadły uszkodzone podczas wzajemnej kolizji krążowniki Mikuma oraz Mogami. Pierwszy z nich zatonął, a drugi mimo trafienia zdołał dotrzeć do stoczni. Tego samego dnia japońska łódź podwodma natknęła się na amerykański niszczyciel USS Hammann holujący uszkodzonego Yorktowna i posłała oba okręty na dno.
Przyczyn japońskiej klęski pod Midway jest kilka. Do głównych z nich należy zaliczyć zbytnie rozproszenie sił przez admirała Yamamoto, złamanie japońskiego kodu oraz fatalne błęty wiceadm. Nagumo. Kilkukrotne przezbrajanie samolotów skończyło się zniszczeniem większości japońskich maszyn na pokładach lotniskowców. Nie bez znaczenia jest także fakt, że Japończycy mieli zwyczajnie pecha. Gdyby samolot zwiadowczy z krążownika Tone odkrył amerykańskie okręty kilkanaście minut wcześniej (a trzeba pamiętać, że z przyczyn technicznych jego lot został opóźniony o pół godziny!), lub gdyby Amerykanie zlokalizowali zespół Nagumo kilkanaście minut później, wiceadmirał zapewne zdołałby wysłać swoje maszyny na wroga, a wtedy los lotniskowców Fletchera i Spruance'a mógł być równie tragiczny co los japońskich. Z drugiej strony szczęście podobno sprzyja lepszym...
Bitwa o Midway stała się punktem zwrotnym w wojnie na Pacyfiku. Utrata czterech wielkich lotniskowców i kilkuset elitarnych pilotów, okazała się stratą nie do odrobienia. Przed bitwą Cesarska Flota miała inicjatywę, a po czerwcowej klęsce Japończycy stracili ją bezpowrotnie na rzecz Amerykanów. Midway oznaczało kres japońskich podbojów i było początkiem końca potęgi Imperium Wschodzącego Słońca.

